Mieczem, szablą i miodem (wideo)

Katarzyna Chomicz, Mateusz Bielski, Letnia Szkoła Dziennikarstwa
Wikingowie z Winlandu
Wikingowie z Winlandu www.winland.pl
Udostępnij:
Region. Piękne dziewczyny w długich sukniach, dzielni mężczyźni z bronią w ręku. Miecze, muszkiety i ozdoby. Historia jeszcze nigdy nie była tak blisko. Grup zajmujących się rekonstrukcjami jest w regionie coraz więcej.

Ważne adresy www

Ważne adresy www

Zainteresowanych działalnością grup, lub przyłączeniem się polecamy ich strony internetowe oraz adresy mailowe:

Ulvborg Hird - http://www.ulvborg.pl
Dregowia - http://www.dregowia.com
Winland - http://www.winland.pl
Bractwo Rycerskie Ziemi Sokólskiej - http://forumbrzssb.glt.pl
Pospolite Ruszenie Ziemi Tykockiej -http://pospolitetykocin.bnx.pl
Białostockie Bractwo Rycerskie - mail: [email protected]

a także:
Drużyna Czerwonego Jastrzębia -www.czerwonyjastrzab.republika.pl
Chorągiew Ziemi Łomżyńskiej - www.rycerze.pl

Bractwa, rekonstrukcje historyczne… tacy faceci w zbrojach, tak? I mamy coś podobnego w Białymstoku? - pytali ludzie, kiedy zbieraliśmy materiały do tego artykułu.

Mamy. I to całkiem sporo. W samym Białymstoku doliczyliśmy się ok. ośmiu grup rekonstrukcji historycznej. W całym województwie jest ich jeszcze więcej. Zajmują się odtwarzaniem dziejów nie tylko z czasów rycerskich, ale także z epoki Słowian, Wikingów, XVII-wiecznej szlachty i z II wojny światowej.

Kim oni są, jak to wygląda z bliska oraz dlaczego to robią?

Topór, róg i miód
- Żebym cię tylko nie widziała bez hełmu! - mówi żona Magnusa kiedy ten bierze topór i rusza do walki. "Magnus", czyli Sebastian Antecki to jarl (przywódca) grupy Ulvborg Hird. Na pomysł odtwarzania kultury Wikingów i Słowian wpadł wraz z przyjaciółmi przyglądając się działalności innych grup.

Fascynacja Wikingami, piratami czasów wczesnego Średniowiecza sprawia, że ci ludzie spotykają się, aby trenować, wyjeżdżają na festiwale, sami wyrabiają stroje i ozdoby.

- Każdy z nas kiedyś marzył żeby być rycerzem, strażakiem, policjantem... Stanęło na Wikingach - mówi Piotr, członek Ulvborg Hirdu.

W grupie są również kobiety. Zajmują się nie tylko szyciem i gotowaniem, ale również łucznictwem. Nie walczą.

- Honorujemy prawa kobiet do życia bez siniaków - uśmiecha się Magnus.

Ulvborg Hird daje pokazy walk, w sezonie raz, dwa razy w tygodniu. Pieniądze zarobione w ten sposób rekompensują im zużycie sprzętu, pomagają w zakupie nowych strojów.

Zobacz film:

Z kolei Dregowia, Drużyna Wojów Słowiańskich, prawie w ogóle nie urządza pokazów. Członkowie grupy jeżdżą na zamknięte imprezy, zrzeszające prawdziwych pasjonatów, gdzie wszyscy wdziewają stroje z epoki, jedzą z drewnianych naczyń i wiernie odwzorowują historię.

-Tylko tak można naprawdę poczuć klimat i ducha historii - mówi Grid, jedyna kobieta w grupie.

- Robimy to dla siebie i daje nam to mnóstwo satysfakcji - dodaje Piotr "Bjorn" Tiszczenko, przywódca drużyny istniejącej od pięciu lat.

Dregowia dba o dokładność odwzorowania realiów historycznych. Ma własną grupę rzemieślniczą, wytwarzającą potrzebne przedmioty na podstawie źródeł ikonograficznych i archeologicznych. Słowianie spotykają się często, od dwóch do czterech razy w tygodniu.

- Plany na przyszłość? Wielki gród warowny - śmieje się Bjorn.

Zobacz film:

Komiks ilustrujący przygody i rozterki dzielnych Słowian z Dregowii
Komiks ilustrujący przygody i rozterki dzielnych Słowian z Dregowii www.dregowia.com

Wikingowie z Winlandu
(fot. www.winland.pl)

Szkodnicy, mistrzowie miecza, fantaści...
Kto przystępuje do Wikingów i Słowian?

- O tym można książkę napisać - mówi Thorolf Wygnaniec, przywódca Winlandu, najstarszego bractwa historycznego w Białymstoku. - Ludzi dzieli się na "szkodników" - takich, którzy czegoś szukają, ale sami nie wiedzą czego, samozwańczych mistrzów miecza, którzy odpadają już po pierwszym treningu i fantastów. Na szczęście są też osoby stanowiące trzon naszej grupy - zawodowi historycy i ludzie, którzy mają w genach walkę.

Każdy może wejść do bractwa, lecz od kandydata wymagają zaangażowania i zdrowego podejścia do zabawy.

Czego ci ludzie poszukują w tym świecie skór, żelaza i rogów pełnych miodu? Thorolf odpowiada prosto:

- Nie szukam w owej bajce zaszczytów, złota, czy też powodzenia u kobiet. Wychodząc na pole bitwy czuję, że czas przestaje istnieć.

Jednak nie tylko uczucia sie liczą - trzeba być ubranym zgodnie z modą Wikingów lub Słowian.

Na podstawowy strój wczesnośredniowiecznego człowieka składają się:
* spodnie z lnu lub wełny,
* koszula z lnu,
* pasek lub krajka,
* buty,
* nóż.

Najdroższe są zazwyczaj buty, ale jeśli całe ubranie wykonuje się samemu, całość odzienia powinna zamknąć się w kwocie 400-500 zł.

Wojownicy muszą zaopatrzyć się jeszcze w:
* hełm,
* elementy ochronne stawów i tułowia (kolczugi, zbroje lamelkowe),
* tarcza i miecz,

Łucznicy martwią się tylko o posiadanie łuku i kołczanu pełnego strzał.

Jeśli chodzi o uzbrojenie, ceny są bardzo różnorodne i zależne od wymagań poszczególnych grup. Istnieje jednak cały prężnie działający rynek wyrobów tego typu, jest więc w czym wybierać.

Zbroje i dublety
Nie wszystkim jednak pasują północne klimaty, marzą za to o honorowych pojedynkach z rycerzami i dworskich ucztach z nadobnymi damami.

Amatorzy "klasycznych" walk rycerskich mogą wstąpić do Ferra Corda. Stosunkowo młoda, ale rozwijająca się grupa najemników zajmuje się rekonstrucją z XIII w.

- To okres wypraw krzyżowych, wtedy pojawiły się półtoraki, czyli miecze o dłuższej rękojeści - mówi Maciej "Tenzon", przywódca grupy. - Były to ciekawe czasy.

Dla zainteresowanych białogłów - Ferra Corda zamierza stworzyć sekcję damską od końca wakacji, która będzie zajmować się tańcami, kuchnią, ale także łucznictwem.

Zobacz film:

Jeżeli jednak kogoś mniej interesują bitwy, za to chętnie poczułby sam klimat średniowiecza, powinien zainteresować się dzialalnością Białostockiego Bractwa Rycerskiego. Grupa, w której przeważa płeć piękna skupia się głównie na odtwarzaniu kultury. Członkowie uczą się tańcow, dawnych pieśni i rzemiosła.

Pierwszym zadaniem osoby pragnącej wstąpić do BBR jest "obszycie się".

- To, czy ktoś będzie w stanie skompletować strój, pokazuje jego determinację, czy mu zależy i to, czy wytrwa w Bractwie - mówi Joanna Kraśko, przewodnicząca BBR-u. - Wszystko musi być uszyte ręcznie. Nie jest to łatwa robota - czasami trzeba własnoręcznie wykończyć dół sukni, ktory może mieć nawet cztery metry w obwodzie. Ale nie ma się czego bać. Starsi członkowie pomagają młodszym, wspierają radami, materiałami instruktażowymi. Poza tym jest internet, gdzie można znaleźć mnóstwo przydatnych informacji.

Zobacz film:

Inne wymagania dla nowych członków stawia Bractwo Rycerskie Ziemi Sokólskiej, odtwarzające wiek XV :

- Gdyby ktoś chciał do nas dołączyć, przede wszystkim wymagamy, żeby... mu się chciało - mówi z uśmiechem Lech Sawoń, dowodzący Bractwem. - Może zawsze przyjść, potrenować, zobaczyć jak to jest. Nie wymagamy, by od razu mieć całe wyposażenie. Strój kompletuje się z czasem.

Nogawice, buty, koszulę, coś na wierzch (np. dublet), czy płaszcz, można uszyć samemu, lub kupić. Jeżeli jednak ktoś pragnąłby stanąć do walki, musi się przygotować na większy wydatek. Jednak, właśnie możliwość uczestniczenia w starciach zbrojnych była przyczyną założenia bractwa.

- Na naszą decyzję o rekonstruowaniu XIV - XV w. wpłynęła prawdopodobnie rekonstruowana co roku bitwa pod Grunwaldem, największa batalia w Polsce i największa inscenizacja historyczna tego typu. Pełne uzbrojenie sprawia, że można pozwolić sobie na więcej podczas walki - mówi Sawoń.

W bractwie są dziewczyny, nie ma dyskryminacji. Jeśli bardzo chcą, mogą nawet założyć zbroję i walczyć - jak na turnieju żeńskim na Grunwaldzie.

Zobacz film:

Panowie szlachta z Tykocina
(fot. http://pospolitetykocin.bnx.pl)

Proch i szable
Kto zaczytywał się Sienkiewiczem i wciąż jest fanem "Czarnych Chmur", na pewno odnajdzie się w towarzystwie Pospolitego Ruszenia Ziemi Tykockiej. Panowie z Tykocina odtwarzają czasy złotej wolności szlacheckiej, wzorując się na oddziałach piechoty polskiej z czasów Potopu szwedzkiego. Od 2006 roku organizują również inscenizację "Zdobycie Tykocina".

- Znaczną część ekwipunku robimy sami - mówi Adam Rudawski. - Najbardziej dumni jesteśmy z armaty.

Proces wytwarzania działa można obejrzeć na stronie Pospolitaków. Oni sami zapraszają kandydatów, którym nie straszny huk salw i szczęk szabel.

Komiks ilustrujący przygody i rozterki dzielnych Słowian z Dregowii
(fot. www.dregowia.com)

Ale nie tylko mieczem i szablą żyje człowiek. Rekonstrukcje historyczne to również czasy nam znacznie bliższe.

Grupa 5 Pułku Piechoty Legionów "Zuchowatych" odtwarza ekwipunek żołnierzy piechoty polskiej z czasów kampaniii wrześniowej 1939 roku. Grupa ludzi z całego województwa spotyka się co dwa tygodnie, zaś raz w miesiącu ma zajęcia polowe. Dzieje się wtedy wiele: musztra, praktyki piechoty, prezentacja broni i ekwipunku.

- Jest to forma zapoznania się z wyposażeniem i sposobem życia piechura w tamtym okresie. Poczucia, jak to było - mówi Krzysztof Kulesza, dowodzący oddziałem. - Można powiedzieć, że kompletujemy model żołnierza w skali rzeczywistej. To taka forma historii eksperymentalnej, pokazanie ludziom dziejów Polski, a przede wszystkim dobra zabawa.

Na ekwipunek żołnierza składają się m.in.:
* mundur - zimowy (sukienny), letni (drelichowy),
* buty,
* płaszcz,
* tornister,
* chlebak,
* maska przeciwgazowa.

Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej lub dołączyć do piechurów - spotykają się w każdy drugi i czwarty czwartek miesiąca w Muzeum Wojska w Białymstoku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lechu
www.pokazyrycerskie.pl.tl
M
Meridan
Hm.. tekst trochę rozmija się z prawdą jeśli mnie pamięć nie myli oba bractwa ( Białostockie Bractwo Rycerskie jak i Ferrea Corda zostały założone przez jednego i tego samego człowieka którego nie ma teraz w Polsce ( choć nadal chyba jest na czele FC ... )... ale poza tym gratuluje oby więcej takich tekstów i ludzi w naszym regionie.
K
Krak
idea zaiste szczytna pozdrawiam Winland, Dregowię i Ulvborga... artykuł przyda mi się do pracy magisterskiej
B
Barnaba
Więcej "Nieustraszonych" !!!
G
Gość
Super, że takie teksty się pojawiają w necie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie