Pięć lat więzienia dla Roberta D.

Paweł Krajewski
Robert D., sprawca wypadku, który wstrząsnął Ostrołęką, zaraz usłyszy wyrok: 5 lat więzienia
Robert D., sprawca wypadku, który wstrząsnął Ostrołęką, zaraz usłyszy wyrok: 5 lat więzienia
Ostrołęka. Pięć lat więzienia, 5 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego Kacperka, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów przez 7 lat oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości i zwrot kosztów procesu - taki wyrok usłyszał wczoraj Robert D.

24-letni mieszkaniec Załusek w gm. Czerwin w listopadzie ubiegłego roku potrącił na przejściu na ul. Gorbatowa matkę z dwójką małych dzieci. Najbardziej ucierpiał 3,5-letni wówczas Kacperek. Po wypadku walczył o życie. Teraz powoli dochodzi do siebie. Okoliczności wypadku zbulwersowały wszystkich.

Robert D. wjechał na przejście uciekając przed policją. Wyprzedzał auta, które zatrzymały się przed pasami, nie miał prawa jazdy, które wcześniej stracił za prowadzenie po pijanemu, zbiegł z miejsca wypadku (sam po dwóch dniach zgłosił się na policję).

W uzasadnieniu wyroku sędzia Hanna Rowicka przypomniała te okoliczności, podkreślając, że czyn, którego dopuścił się Robert D., nie budzi wątpliwości, jednak kara, jakiej żądał prokurator (8 lat więzienia) jest w ocenie sądu zbyt wysoka.

- Osiem lat pozbawienia wolności, jak słusznie podnosił obrońca, może dotyczyć sytuacji takiej, gdzie wypadek jest spowodowany przez kierowcę nietrzeźwego, a skutkiem wypadku jest śmierć człowieka. Skutki tego wypadku są bardzo ciężkie, jednak dziecko przeżyło i jest obecnie leczone. Dlatego w ocenie sądu karą wystarczającą jest kara pięciu lat pozbawienia wolności - mówiła Rowicka.

Robertowi D. na poczet orzeczonej kary został zaliczony okres tymczasowego aresztowania (od listopada ubiegłego roku). Wyrok nie jest prawomocny. Krzysztof Nejman, obrońca Roberta D., nie wiedział wczoraj, czy odwoła się od wyroku.

- Muszę najpierw porozmawiać z rodziną skazanego - powiedział.

Rodzina Kacperka była oburzona wyrokiem. Babci chłopczyka sędzia Rowicka o mało nie nakazała opuścić sali rozpraw, kiedy podczas odczytywania wyroku kobieta głośno zaczęła wyrażać swoje niezadowolenie. Matka chłopca po wyjściu z sądu również nie kryła rozgoryczenia.

- Skandal! Pięć tysięcy to jakaś kpina, na leczenie mojego dziecka już wydałam dwanaście tysięcy, a lekarze mówią, że czeka go kilkuletnia rehabilitacja. I nie wiadomo, czy przyniesie efekty, czy mój syn będzie kiedyś w pełni zdrowy. Natomiast człowiek, który do tego wszystkiego doprowadził, zapłaci pięć tysięcy i wyjdzie z więzienia za kilkanaście miesięcy. Do wyroku zaliczono mu ten czas, który już spędził w areszcie, więc za dobre sprawowanie wypuszczą go za trochę więcej niż półtora roku. To jest wyjątkowo niesprawiedliwe - skomentowała wyrok kobieta.

Nie wiadomo jeszcze, czy apelować będzie prokuratura.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie