Pociąg Gdynia - Warszawa przez Białystok, Hajnówkę i Bielsk. Intercity chce uruchomić "Włóczęgę Wschodu"

Bartosz Wacławski
Bartosz Wacławski
Włóczęga Wschodu ma jechać nawet 12 godzin z Warszawy do Gdyni. Ale przejedzie przez aż sześć powiatów, które do tej pory nie miały kolei dalekobieżnej.
Włóczęga Wschodu ma jechać nawet 12 godzin z Warszawy do Gdyni. Ale przejedzie przez aż sześć powiatów, które do tej pory nie miały kolei dalekobieżnej. Karolina Misztal
Połączenie ma się pojawić w najnowszym rozkładzie jazdy PKP. Zamiast prosto do celu, przejedzie przez malownicze miejsca województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Eksperci od kolejnictwa już wymyślili mu nazwę - Włóczęga Wschodu.

Nowe połączenie bazuje na obecnym już w rozkładzie jazdy pociągu TLK Branicki. W tej chwili jeździ on z Gdyni do Krakowa przez Białystok. 1000 kilometrów pokonuje w nieco ponad 14 godzin. W Warszawie jest po prawie dziesięciu! W nowym rozkładzie ma zmienić trasę. I jechać do stolicy jeszcze dłużej!

Szacuje się, że pokonanie odległości z Warszawy do Gdyni zajmie nowemu Branickiemu... 12 godzin. Bo zamiast przez Korsze pojedzie przez Szczytno i Pisz, a z Białegostoku nie przez Łapy, ale nową trasą przez Bielsk i Hajnówkę.

Trasa pociągu w nowym rozkładzie

  • Warszawa
  • Siedlce
  • Siemiatycze
  • Czeremcha
  • Hajnówka
  • Bielsk Podlaski
  • Białystok
  • Ełk
  • Biała Piska
  • Pisz
  • Ruciane Nida
  • Szczytno
  • Olsztyn
  • Iława
  • Malbork
  • Tczew
  • Gdańsk
  • Sopot
  • Gdynia

- Dlatego nazwaliśmy to połączenie Włóczęgą Wschodu - przyznaje Stanisław Biega, członek zarządu Centrum Zrównoważonego Transportu. To właśnie Centrum natrafiło na ślad nowego połączenia w planowanym rozkładzie jazdy. Według jego wyliczeń nietypowy pociąg ma jechać nawet 12 godzin. Przede wszystkim - z powodu nowej trasy. I z ograniczeniami prędkości na niektórych odcinkach.

Trwa głosowanie...

Lubisz podróżować pociągiem?

Bo o ile pociąg może wyruszyć z Warszawy z prędkością nawet 160 km na godzinę, to już od Siedlec prędkość będzie stale spadać. A to dlatego, że między Siedlcami a Hajnówką obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 kilometrów. Potem jest nowiutki odcinek - prace są tu już na ukończeniu - między Hajnówką a Lewkami. Prędkość konstrukcyjna zapowiadana przez PKP Polskie Linie Kolejowe SA. ma tu wynieść 100 km na godzinę.

- Ale według naszych informacji pociąg będzie jechał tu znacznie wolniej, bo raptem 60 km na godzinę - twierdzi ekspert.

Problemów widzi zresztą więcej. Bo 12-godzinna podróż związana jest również z tym, że lokomotywa miałaby być zmieniana w składzie aż... czterokrotnie. Pierwszy raz - już w Siedlcach. Na spalinówkę. Potem w Białymstoku - z powodu zmiany kierunku jazdy.

- To kolejne cenne minuty. Szacujemy, że taka operacja może trwać od kilkunastu do nawet 25 minut - mówi Stanisław Biega.

To wcale nie koniec, bo znów w Ełku trzeba zamienić elektryczną lokomotywę na spalinową. Ostatnia taka operacja musi zostać przeprowadzona w Olsztynie. Łatwo obliczyć, że na samych zmianach lokomotywy podróżni stracą nawet 1,5 godziny.

Czytaj też:Pociąg Białystok - Waliły znowu jeździ. I tak prawie do końca września (zdjęcia)

Po co więc takie połączenie?

Podejrzewam, że ktoś się zreflektował, że potrzebny jest taki pociąg. Bo tory są wyremontowane, a żaden nie jeździ. I wymyślił sobie, że pójdzie tędy dalekobieżny - mówi Stanisław Biega.

Dotyczy to przede wszystkim nowych inwestycji. Choćby Hajnówka - Lewki czy Pisz - Ełk. W tym ostatnim przypadku wydano około 290 mln złotych na remont, a jeżdżą tu tylko dwie pary pociągów. W sumie Włóczęga Wschodu ma przejeżdżać aż przez 6 powiatów, przez które dotąd nie przejeżdżała kolej dalekobieżna.

- Czegoś takiego w życiu tu nie było - przyznaje Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki. Bo to jego miejscowość zyska najwięcej. Już zastanawia się, jak przywitać pociąg pośpieszny na dworcu. - Na pewno będzie feta.

Burmistrz przypomina, że miasto niedawno przejęło dworzec kolejowy od PKP. - Chcemy go wyremontować, tak by stał się wizytówką - dodaje. Wierzy, że z nowego połączenia będą korzystać mieszkańcy jego miasta. - Na pewno. Każdy będzie chciał pojechać nad morze, wielu ma tam znajomych. No i podróż do Białegostoku nam się skróci.

Czytaj koniecznie: Od stycznia na trasę Białystok - Hajnówka wracają bezpośrednie pociągi pasażerskie. Ostatni pokonał tę trasę w latach 90. ubiegłego wieku

Bo wreszcie nie trzeba będzie jeździć z przesiadką. Tylko tutejsi podróżni wiedzą, jaka to udręka. Teraz podróż 107-kilometrową okrężną trasą z przerwą w Czeremsze trwa prawie 3 godziny. Po uruchomieniu nowego rozkładu podróż skróci się do nieco ponad 70 kilometrów. I oprócz Włóczęgo Wschodu mają tędy jeździć pociągi osobowe. Według zapowiedzi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego - nawet 6.

Kiedy zacznie obowiązywać nowy rozkład jazdy? Tradycyjnie staje się to w grudniu. PKP Intercity nie informuje o szczegółach.
- Prace nad rozkładem na sezon 2020/2021 nadal trwają. O jego założeniach będziemy informować media jesienią - napisała nam jedynie Anna Zakrzewska z biura prasowego spółki.

Podlaskie. Prawie 12,5 godziny na drugi koniec Polski. Top 5 najdłuższych połączeń kolejowych przez Białystok

Handlowi giganci przejdą na “zielony” transport?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
autor
3 czerwca, 12:44, Gol:

Sredniowiecze!

Wtedy chyba nie było pociągów... ;)

G
Gol

Sredniowiecze!

Dodaj ogłoszenie