Żyd ze Śmiercią i Kozą za pan brat, czyli Kolędnicy - Wędrownicy ruszają w trasę

Urszula Śleszyńska
Kolędnicy - Wędrownicy wyglądają zjawiskowo. Nie da się ich nie zauważyć i na długo zostają w pamięci. Piotr Chlipalski
To kolędnicy niezwykli. Z różnych stron świata, z różnymi tradycjami. Przywdziewają piękne stroje i idą, z pieśnią na ustach. Do domów opieki społecznej, domów dziecka, szpitali, urzędów i szkół. Ale też do zwykłych ludzi, mieszkańców wsi i miejscowości, które odwiedzą w ramach akcji Kolędnicy-Wędrownicy. Tegoroczna edycja będzie już trzecią organizowaną przez Stowarzyszenie Kulturalne Pocztówka z Hajnówki.

Od 8 do 11 stycznia zaproszeni przez Agatę Rychcik-Skibiński i Darka Skibińskiego, którzy tworzą Stowarzyszenie Kulturalne Pocztówka, muzycy i wolontariusze z programu Europejski Korpus Solidarności wcielą się w wędrujących kolędników.

- Przyjeżdżają do nas wolontariusze z całej Europy, którzy wnoszą do tego kolędowania rodzaj ekumenicznego eklektyzmu - mówi Dariusz Skibiński, ze stowarzyszenia, aktor i reżyser. - Śpiewają kolędę hiszpańską, typową dla Francji, ormiańską, gruzińską, ukraińską, białoruską, polską.

Czytaj też: Białystok. Kolędnicy na Rynku Kościuszki (zdjęcia, wideo)

Oprócz tego, że śpiewają, to jeszcze wyglądają zjawiskowo. W kolorowych strojach, z atrybutami pasującymi do odgrywanej postaci. Stworzyła je scenografka z Ukrainy Elena Stupa z materiałów, które stowarzyszeniu przekazali ludzie.

- Sprawdzaliśmy jakie postaci występowały tu najczęściej, były częścią korowodu kolędniczego - mówi Skibiński. - Okazało się, że był Diabeł, Żyd, Koza, Śmierć czy Bocian. Nie chcieliśmy udawać, że jest to wszystko robione 200 lat temu, bo ten rodzaj antropologii jest infantylny. Nie stylizujemy się na tę ubogość, która była kiedyś. Bo ta ubogość wynikała z tego, że nie było dostępu do materiałów. Nikt maty na łóżko utkanej przez matkę nie poświęcił na to, żeby zrobić z niej kostium. My mogliśmy, bo to dostaliśmy właśnie na ten cel. Więc to, że nasze postacie są cudownie kolorowe, wynika z faktu, że zmieniło się w historii jedno - dostęp do tego co można pociąć.

Czytaj też: Po Zbójnej, jak przed laty, chodzą kolędnicy

Bo - jak dodaje Skibiński - ludzie przestali traktować to jako użyteczne. Wolą kupić coś nowego.

A gdzie będzie można spotkać kolędników? 8 stycznia muzykanci odwiedzą: o godz. 14 - Wiluki, godz. 15 - Wojnówkę, godz. 16 - Starzynę, godz. 17-20 - Policzną. 9 stycznia o godz. 14 pojawią się w Hajnówce, a 10 stycznia zagoszczą o godz. 15 we wsi Dasze k. Kleszczel, a o godz. 17 w Czeremsze. 11 stycznia o godz. 11 odwiedzą Borysówkę, a o godz. 15 Białowieżę. Z kolei 22 stycznia będą w Bielsku Podlaskim w Bibliotece Miejskiej. W repertuarze znalazły się kolędy: ukraińska "Dobryj weczir", gruzińska "Alilo", francuską "Petit Papa Noël", hiszpańską "El Tamborilero" i polską "Wśród nocnej ciszy".

- Można nas zaprosić do siebie, my chętnie zakolędujemy w domach czy innych miejscach - podsumowuje Skibiński.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie