Gmina Brańsk sama buduje swoje drogi. Pomysł podlaskiego wójta robi furorę w kraju

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Wójt Brańska w oryginalny sposób szuka oszczędności. Pracownicy urzędu tworzą bowiem gminne drogi. Powstał już pierwszy, 800-metrowy odcinek.

Zły stan lokalnych dróg, nie najlepsza sytuacja ekonomiczna gminy, brak dofinansowań i ponad 20-letnie doświadczenie w pracy budowlanej, pociągnęło Andrzeja Jankowskiego do działania. Wójt Brańska doszedł do wniosku, że nie ma co przepłacać za inwestycje, które można właściwie zrealizować własnymi siłami, bez konieczności angażowania w to firm prywatnych.

- Trzeba było szukać jakichś rozwiązań. Dyskryminacja naszej gminy pod względem dofinansowań doprowadziłaby przecież to tego, że nasi mieszkańcy byliby pozbawieni podstawowego środka do życia, jakim jest droga. Po drodze dojeżdża i karetka pogotowia, i straż pożarna. Śmieciarka zabierze śmieci, a mleczarnia przyjedzie po mleko. W naszej gminie jest spore rozdrobnienie gospodarstw, a trzeba dotrzeć do każdego - przyznaje Andrzej Jankowski.

I tak, w 2017 roku, wójt jeździł od wioski do wioski, rozmawiał z ludźmi i pytał, czy zgodziliby się na przeznaczenie funduszu sołeckiego na poprawę infrastruktury drogowej w gminie. Na tak było około 99 proc. mieszkańców.

Dzięki tej przychylności aż 43 sołectw, udało się zakupić ciągniki, wykaszarki i, co najważniejsze, węzeł do produkcji betonu. To właśnie przy jego wykorzystaniu postanowiono robić w gminie gruntowe drogi dojazdowe.

- Zebrałem pracowników referatu inwestycji budownictwa i rolnictwa. Większość z tych panów miała jako takie doświadczenie. Do niektórych rzeczy trzeba było ich przeszkolić. I kiedy już przygotowaliśmy ich do pracy i mieliśmy wszystkie niezbędne urządzenia oraz maszyny, zaczęliśmy działać – opowiada wójt.

W ubiegłym roku powstał pierwszy, 800-metrowy kawałek drogi, z Chojewa do wsi Pace. Teraz gmina planuje robić 4 km dróg rocznie.

- Płacimy tylko za materiały. I właściwie mamy możliwość, by tych kilometrów robić więcej. Nie chcemy jednak niepotrzebnie zadłużać gminy. Bo po co? – przyznaje Jankowski.

Samorząd ma w planach przebudowanie wszystkich swoich dróg szutrowych, czyli np. dróg dojazdowych do pól. Jest to w sumie około 50 km.

Według wyliczeń gminy, kilometr wykonanej przez nią drogi będzie kosztował około 200 tys. zł. Natomiast asfaltowa, wykonana przez zewnętrzną firmę droga, to koszt około miliona złotych. Tak więc zamiast kilometra drogi asfaltowej, będzie aż pięć kilometrów drogi z betonu.

Drogi to jednak nie koniec. W międzyczasie pracownicy gminy robią właściwie wszystko to, czego tylko potrzebują mieszkańcy.

- Pod przetargi idą tylko bardzo duże inwestycje unijne. Takie, których sami nie potrafimy wykonać. Wszystko inne robimy we własnym zakresie. Budujemy więc świetlice, remontujemy szkoły, robimy chodniki, parkingi… - wymienia wójt.

A niedawno gmina rozpoczęła budowę remizy strażackiej OSP w Domanowie. Koszty inwestycji, podobnie jak w przypadku dróg, ograniczają się tylko do zakupu niezbędnych materiałów, czyli pustaków, blachy czy styropianu.

- Myślę, że nasza gmina będzie w najbliższych latach jedną z najbardziej rozwiniętych pod względem infrastruktury drogowej gmin w Polsce. Nasz pomysł chcemy wciąż udoskonalać. Przez cały czas szukamy coraz lepszych rozwiązań – podkreśla Andrzej Jankowski.

Lato

Dlatego też w Brańsku pojawia się coraz więcej maszyn. Są spychacze, koparki, ciężarówki.. A od niedawna, pracownicy mogą skorzystać z nowego pojazdu. W maju tego roku, w ramach przyznanych środków z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych gmina zakupiła samochód ciężarowy z systemem wymiennym. Ma on betonomieszarę o pojemności 8 metrów sześciennych oraz wywrotkę o załadunku do 13 metrów sześciennych. Będzie on przeznaczony oczywiście do budowy dróg oraz do realizacji innych prac komunalnych.

- Gdybyśmy kupili samochód z samą gruszką, stałby nieużywany przez większą część roku. A tak, możemy korzystać z niego cały czas – zdradza włodarz gminy.

Jak się okazuje, pomysł podlaskiego wójta robi furorę w całej Polsce. Jego innowacyjny sposób budowy dróg podpatrują już bowiem włodarze gmin z różnych części kraju.

- Gościliśmy już u siebie delegację spod Opola, spod Lublina i spod Warszawy. Są w szoku kiedy widzą, co się tu u nas dzieje. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż tak wielkiego zainteresowania moim pomysłem - przyznaje wójt.

Zobacz też:

Kierowco uważaj na kałuże!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Rewelacja! I to jest świetny gospodarz, a u nas jest Hanka, która drogi rozwala i zamiast je poszerzać, każe budować szerokie kilkumetrowe chodniki z krzywą kostką, po której nie da się chodzić i z wysokimi krawężnikami żeby czasem kierowca nie skorzystał i nie zaparkował bo przecież ma być EKO i za..ać pieszo.Szkoda że nie pomyślała że przez takie wysokie krawężniki nie ma jak zjechać kiedy jedzie karetka a te szerokie chodniki na wój komu też nie wiadomo, ale Łódź nie jest miastem przyjaznym kierowcom, ba - nie jest nawet przyjaznym łodzianom.

A
Andrzej

miasto gmina Kluczbork własnymi siłami i środkami przez ponad 10 lat zbudowała obwodnicę miasta , która jest teraz drogą krajową !!

życzę wam im sukcesu !!!

Dodaj ogłoszenie