Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Hajnówka. Stanie przed sądem za zabójstwo sprzed 24 lat. Zdradziła go plamka krwi. Mężczyźnie grozi dożywocie (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Dariusz K. był zaskoczony zatrzymaniem. Od zbrodni, o która jest oskarżony, minęły lata, a on wiódł życie przykładnego obywatela. Mężczyzna już w 1996 roku był jednak znany organom ścigania. Karany był m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. Był też w kręgu osób podejrzewanych o zabójstwo 73-latki. Ale w latach 90. nie znaleziono wystarczających dowodów na jego winę.
Dariusz K. był zaskoczony zatrzymaniem. Od zbrodni, o która jest oskarżony, minęły lata, a on wiódł życie przykładnego obywatela. Mężczyzna już w 1996 roku był jednak znany organom ścigania. Karany był m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. Był też w kręgu osób podejrzewanych o zabójstwo 73-latki. Ale w latach 90. nie znaleziono wystarczających dowodów na jego winę. KWP Białystok
Hajnowska prokuratura zakończyła właśnie śledztwo w sprawie niewyjaśnionej od lat zbrodni. O zabójstwo oskarżyła 57-letniego dziś Dariusza K. Ofiarą była samotna 73-latka. Została uduszona i skrępowana kablem we własnym domu.

Kobieta mieszkała na obrzeżach Hajnówki. Wszyscy bliscy seniorki przebywali za granicą. Dokładnie w Niemczech.

Została zaatakowana 1 kwietnia 1996 roku, prawdopodobnie około godziny 12. Pod opieką 73-latki była jej 11-letnia prawnuczka, która o tej porze przebywała jeszcze szkole. Wtedy, jak wynika z ustaleń śledczych, do mieszkania przyszli rabusie i zaczęli plądrować mieszkanie. Prawdopodobnie zostali zaskoczeni przez gospodynię. Musieli pozbyć się świadka.

Zwłoki mieszkanki Hajnówki odnalazła jej córka, która przyszła w odwiedziny. Starsza kobieta leżała na podłodze przykryta kołdrą. Miała obrażenia twarzy i głowy, rany tłuczone świadczące o brutalnym pobiciu i mocnych uderzeniach. Jej ręce i nogi było związane przewodem elektrycznym. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci seniorki było zadławienie, uduszenie. Śmierć była szybka i nagła. 

Czytaj też: Bielsk Podlaski. Mąż oskarżony o zabójstwo żony sprzed 8 lat. Utrzymywał, że kobieta wyjechała za granicę

Kobieta cieszyła się dobrą opinią wśród sąsiadów. Nie miała wrogów, dlatego śledczy od początku podejrzewali, że sprawcy mieli motyw rabunkowy. Lokalna społeczność wiedziała, że 73-latka utrzymuje kontakty z rodziną z zagranicy, skąd dostaje pieniądze i prezenty. Uchodziła za osobę zamożną. Prokuratura ustaliła, że z jej domu zabójcy zabrali portfel z nieustaloną kwota gotówki oraz flakon perfum limitowanej edycji, które można było kupić tylko w Niemczech.

Zobacz także: Zabójstwo w Augustowie. Nożownik zabił kobietę na promenadzie i poszedł popływać. Mamy nagranie ze zdarzenia (wideo)

Już 24 lata temu Dariusz K. był w kręgu osób podejrzewanych. W jego miejscu zamieszkania znaleziono wspomniane perfumy. Ale to było za mało.

Na miejscu zbrodni zabezpieczono jeszcze ślady krwi - prawdopodobnie napastnika. Niestety i to okazało ślepą uliczką.

- Badania grupowe, jakie były dostępne w 1996 roku, pozwoliły jedynie na ustalenie grupy krwi. Ale nie pozwoliły na połączenie jej z konkretną osobą. Nie było świadków zbrodni, nikt się do niej nie przyznał - tłumaczy Jan Andrejczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Hajnówce. Dlatego zaledwie po 4 miesiącach od wszczęcia, śledztwo umorzono.

Aż do ubiegłego roku. Zagadkowa śmierć seniorki wciąż nie dawała spokoju organom ścigania. Policjanci z podlaskiego "Archiwum X" wraz kryminalnymi z komendy w Hajnówce ponownie zaczęli analizować materiały ze śledztwa i gromadzić nowe dowody. Nastąpił przełom.

- Było to możliwe dzięki rozwojowi technik kryminalistycznych. Przeprowadzono ponowne badania, tym razem DNA, śladów zabezpieczonych na miejscu zbrodni. Udało się je powiązać z oskarżonym Dariuszem K., który okazało się - wbrew temu co twierdził - miał kontakt z pokrzywdzoną - podkreśla prokurator Andrejczuk.

W okresie, kiedy doszło do zabójstwa, mieszkał w Hajnówce. Bezpośrednio po zbrodni przeprowadził się do Wasilkowa. Pracował jako kierowca w firmie transportowej w powiecie monieckim. 24 grudnia 2019 r. policyjni antyterroryści zatrzymali go między Mońkami a Knyszynem, gdy wracał samochodem do domu. 56-latek był zaskoczony.

Wkrótce po zatrzymaniu postawiono mu zarzut zabójstwa i trafił do aresztu, w którym przebywa do dziś.

Ostatecznie usłyszał zarzut zabójstwa połączonego z rozbojem i to z takim zarzutem stanie przed Sądem Okręgowym w Białymstoku. W czerwcu hajnowska prokuratura wysłała tam akt oskarżenia. K. Grozi co najmniej 12 lat więzienia, a nawet dożywocie.

W czasie przesłuchania podejrzany nie przyznał się do winy. Najpierw zaprzeczał, że chwili zabójstwa był w domu pokrzywdzonej, a w kolejnych przesłuchaniach konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień.

Zobacz także: Sąd Najwyższy uwzględnił kasację obrońców. Sprawa brutalnego zabójstwa 27-latki wraca do ponownego rozpoznania (zdjęcia)

Prokurator przyjął, że w zdarzeniu uczestniczyła jeszcze jedna osoba.

- Postępowanie w tym zakresie umorzono z powodu niewykrycia sprawcy - uzupełnia Prokurator Rejonowy w Hajnówce.

Augustów. Nożownik zabił kobietę na plaży i poszedł pływać (18.06.2020)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna