Nauczyciele grożą blokadą szkoły

Joanna Klimowicz jklimowicz@wspolczesna.plZaktualizowano 
Kilkunastu nauczycieli z Zespołu Szkół Odzieżowych stanęło w obronie dotychczasowego dyrektora. Kandydata, który wygrał konkurs, nie chcą go w szkole!.
Kilkunastu nauczycieli z Zespołu Szkół Odzieżowych stanęło w obronie dotychczasowego dyrektora. Kandydata, który wygrał konkurs, nie chcą go w szkole!.
Na parę dni przed początkiem roku szkolnego konflikt wybuchł ze zdwojoną siłą. Kadra Zespołu Szkół Odzieżowych walczy o "starego" dyrektora.

Michał Karpowicz, szef komisji oświaty Rady Miejskiej

Michał Karpowicz, szef komisji oświaty Rady Miejskiej

Nauczyciele z tej szkoły prosili o uczestnictwo w posiedzeniu komisji i postawiliśmy taki punkt. Jeżeli faktycznie komisja konkursowa naruszyła prawo - jak twierdzi część kadry - to trzeba to zbadać. Ale z drugiej strony jeżeli zwycięzca konkursu otrzymał pozytywną opinię połowy składu komisji, to jak można go odrzucić?

Doszło do skompromitowania procedur demokratycznych. Odbył się konkurs, w którym nasz dyrektor - któremu cała rada w tajnym głosowaniu udzieliła votum zaufania - nie wziął udziału. Zajmijcie się tym - prosili wczoraj radnych na komisji oświaty nauczyciele z Zespołu Szkół Odzieżowych w Białymstoku.
Do majowego konkursu stanął dotychczasowy szef szkoły, Janusz Zaniewski (pracował tu 14 lat) oraz Mariusz Pęza, młody nauczyciel.
- Pan dyrektor Zaniewski nie dostarczył podstawowego wymaganego prawem dokumentu, koncepcji funkcjonowania szkoły. Nie można więc było dopuścić kandydata do następnego etapu - tłumaczy Tadeusz Arłukowicz, wiceprezydent miasta i przewodniczący komisji.
Zdanie odrębne zgłosiło pięć osób (na 12 członków komisji): przedstawiciele Rady Pedagogicznej, Rady Rodziców i radna miejska Beata Antypiuk. Konkurs się odbył i jedyny kandydat Mariusz Pęza otrzymał sześć głosów.
Sprawa jest o tyle tajemnicza, że dyrektor Zaniewski twierdzi, że koncepcję złożył, nawet przeanalizowaną przez prawnika oświatowego.
- Wiem, co napisałem. Nie mogę sobie pozwolić na pisanie bzdur - mówi. - Napisałem jak szkoła wyglądała pięć lat temu, jaką ewolucję przeszła i jakie ją czekają zadania na przyszłość.
Tyle, że ujął to w tzw. motywacji, a nie w wyodrębnionym dokumencie.
- Prezydent zarządził kontrolę procedury i departament organizacji, który ją przeprowadził, nie miał żadnych zastrzeżeń do jej przebiegu - odpiera zarzuty wiceprezydent Arłukowicz. Wczoraj poprosił radnych, by zwrócili się do prezydenta o ponowne zbadanie sprawy. Twierdzi, że komisja prawa nie złamała.
W szkole wrze. Nauczyciele noszą pisma gdzie się da, żądając powtórzenia konkursu. Placówką wciąż zarządza Zaniewski. Zapowiedział, że odejdzie na emeryturę. Tylko...: - Nie mam komu przekazać szkoły. Jest tyle pracy, a pan Pęza od czerwca się nie pojawił - rozkłada ręce.
Nauczyciele twierdzą, że prawdziwym powodem zmian w dyrekcji jest chęć zamknięcia szkoły! Jest droga w utrzymaniu, bo wybiera ją coraz mniejsza liczba młodzieży.
- Czy chcecie doprowadzić do sytuacji, że nauczyciele zablokują wejście i nie wpuszczą nowego dyrektora? - pytała wczoraj wiceprezydenta radna Beata Antypiuk.
- Przynajmniej dajcie mu szansę - apelował z kolei prezydent.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 40

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
M.

Uczyłam się w tej szkole przez ostatnie 3 lata i mimo iż już nie jestem licealistką nie pozwolę, aby zamknięto tę szkołę! To właśnie Odzieżówka wiele mnie nauczyła. Ma wspaniałych nauczycieli i jest jedyna w swoim rodzaju. Skoro uczniom jest tam dobrze, to dlaczego ma być zamknięta ?! Pan dyrektor Zaniewski był naprawdę dobrym dyrektorem, nic nie można było mu zarzucić. Przede wszystkim był człowiekiem. A niewielu jest takich dyrektorów obecnie... Przyczyny tego całego zamieszkania są oczywiste - chęć zamknięcia szkoły i otwarcia czegoś innego - czegoś co będzie przynosiło zyski. Bo chyba tylko o to Wam władze miasta chodzi, prawda?Pozdrawiam serdecznie nauczycieli i życzę spokojnego roku szkolnego.

y
yyy

Ja już dzisiaj odpowiem na pytanie - "czy było warto ?". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Przy takich plecach zawsze coś sobie znajdzie. Odzieżówkę "zamkną na kłódkę" to będzie mechaniak, elektryk, może któryś z ogólniaków albo CKU. Większość nauczycieli też pewnie zatrudni się w innych placówkach bo to dobrzy specjaliści. Najbardziej poszkodowani będą uczniowie i to ci, którzy wymagają szczególnej troski - uczniowie niepełnosprawni - wszak to jedyna ponadgimnazjalna szkoła integracyjna w województwie. Jako nauczyciel tej szkoły dobrze wiem ile trudu kosztowało nas wszystkich tworzenie tej integracji i obawiam się, że dyrektor bez doświadczenia, mimo najszczerszych chęci nie jest w stanie podołać problemom z jakimi zdarzało się nam w tej szkole borykać. Dyrektor ma być autorytetem zarówno dla uczniów ale też dla nauczycieli a pewnych decyzji nikt za niego nie podejmie nawet pani opiekunka z departamentu odpowiedzialnego za edukację.

z
zol

Masz rację... To przerażające. Przecież jak się zaczną realne zadania, kolejki rodziców, interesantów, papierzyska.... Nie wiem, jak on to ogarnie. Będzie się uczył aż się nauczy i może za rok-dwa będzie działał jak dyrektor. Ale za błędy kto zapłaci? Pozostawiam to bez odpowiedzi. Poprzedni miał wprawę i doświadczenie ale siedział w papierzyskach do późnego wieczora...Bo tego jest multum. Sama integracja...... Nie wiem. Ojjjjjjjjjjjj poczuje na co się porwał. Tylko czy było warto....? Bo każdy ma aspiracje, każdy chce się piąć po schodkach kariery, zaistnieć itd. Zgoda. Zrozumiałe. Pytanie tylko jakim kosztem, za jaką cenę, w imię czego? I za jakiś czas ponowię pytanie: CZY BYłO WARTO....?

.....

Droga białostoczanko on sam się skreślił już kilka lat temu. Dowody są i zostaną ujawnione. Cierpliwości. Byłam dzisiaj na radzie z gościem. Cieniutko. Zapowiada się bardak. Trzeba zakasać rękawy po łokcie i do galopu a na drodze będzie kłoda za kłodą, kłoda za kłodą, kłoda za kłodą i nawet czarna z prezydentem nie pomoże. Pozdrawiam wszystkich i do usłyszenia.

(Anonimowy)

Jestem nauczycielem w "Odzieżówce" i bardzo mnie martwi obecna sytuacja szkoły. Władze nie liczą się z argumentami ani nauczycieli ani rodziców, zbywają nas a na nasze pisma udzielają wymijających albo niepełnych odpowiedzi. To woła o pomstę do nieba !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Koleżanko ukrywająca się pod pseudonimem "Anonimowy" dosyć już tych oszczerstw, przez ostatni rok głównie tym się zajmowałaś. To co się dzisiaj dzieje jest również Twoją zasługą. Nie możesz się pogodzić z wynikami kwietniowego głosowania Rady nad wotum zaufania dla całej kadry kierowniczej ? A może warto by je przypomnieć ?I jeszcze jedno - ciekawe kto tak gorliwie usuwa wypowiedzi niepochlebne dla nowego dyrektora ? A może by tak dla równowagi i sprawiedliwości zgłosić do usunięcia te szkalujące Zaniewskiego i kadrę ZSO ?Pozdrawiam wszystkich życzliwych szkole a pozostałym życzę więcej zdrowego rozsądku.

a
an

"Piątka" dla swojegoPrezydent szykuje swojemu zastępcy Ryszardowi Zimnochowi ciepłą posadkę w V LO. - Magistrat specjalnie dla niego odwlekał konkurs na stanowisko dyrektora - mówią w urzędzie miejskim.Anna Wyszkowska, była dyrektorka V Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku, na początku czerwca poinformowała wydział edukacji w urzędzie miejskim, że odchodzi na emeryturę. Magistrat zwlekał jednak z ogłoszeniem i rozstrzygnięciem konkursu na wakat po byłej dyrektorce. Jej obowiązki powierzył Lwu Bokauszynowi, dotychczasowemu zastępcy Wyszkowskiej. W kuluarach mówi się, że nowym szefem V LO zostanie obecny wiceprezydent Białegostoku, odpowiedzialny m.in. za oświatę - Ryszard Zimnoch. Zanim prezydent Ryszard Tur cztery lata temu powołał go na swego zastępcę, był nauczycielem historii w Liceum Katolickim.Wiceprezydent startuje w wyborach do rady miejskiej z Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego. Na zachowanie swojego obecnego stanowiska nie ma żadnych szans. Konkurs na dyrektora "piątki" miasto ogłosiło w październiku. Rozstrzygnięcie zaplanowano na 15 listopada, czyli trzy dni po wyborach samorządowych. - Konkurs specjalnie był odwlekany w czasie. Wszystko po to, żeby Zimnoch miał co robić po zakończeniu kadencji - mówi nam jeden z urzędników magistratu. Inny pracownik urzędu miasta zdradza nam nazwiska członków komisji konkursowej, których wyznacza prezydent (ma on w komisji konkursowej trzech przedstawicieli). - W komisji będą Lucja Orzechowska (naczelnik wydziału edukacji, obecnie bezpośrednia podwładna Zimnocha - przyp. red.), Jan Szczęsny (zastępca Orzechowskiej - przyp. red.) i prezydent Ryszard Tur - twierdzi. - Taka ekipa idzie na konkurs tylko wtedy, kiedy bardzo jej zależy, żeby wygrał ich człowiek.W środowiskach nauczycielskich aż huczy, że obecny wiceprezydent przyszykował sobie posadę w szkole. - Z reguły konkursy są ogłaszane tak szybko, jak jest to tylko możliwe. W tym wypadku kilku osobom bardzo zależało, żeby ten czas wydłużyć - twierdzi dyrektor jednej z białostockich szkół.W samej "piątce" sprawa Zimnocha też jest tematem numer jeden. - Wszyscy o tym mówią, wszyscy już o tym wiedzą, wszyscy nas o to pytają. To przykre, że nasza szkoła stała się przedmiotem dziwnych rozgrywek - żalą się nauczyciele. Orzechowska, naczelnik wydziału edukacji uważa, że konkurs na dyrektora "piątki" jest ogłoszony "w bardzo dobrym czasie". - Szkoła pracuje normalnie, obowiązki dyrektora zostały powierzone panu Bokauszynowi. Konkurs ogłosiliśmy w takim terminie, który uznaliśmy za najsłuszniejszy - mówi Orzechowska. Inaczej sprawę widzą związkowcy. - Jeśli dużo wcześniej wiadomo, że dyrektor odchodzi na emeryturę, to najczęściej konkurs ogłasza się natychmiast po tym, jak odejdzie. Z wielu szkół w tym roku odeszli dyrektorzy i we wszystkich rozstrzygnięto już konkursy. V Liceum Ogólnokształcące to jedyny przypadek, jaki znam, gdzie z konkursem czekano tak długo - mówi Krystyna Wasiluk z nauczycielskiej Solidarności. Iraida Tarasiewicz, przewodnicząca Związku Nauczycielstwa Polskiego, najchętniej pozostawiłaby sprawę bez komentarza. Ale po chwili dodaje: - Moim zdaniem nie jest to czysta gra, kiedy na wszelki wypadek zostawia się gdzieś sobie otwartą furtkę. Trzeba mieć honor, by odejść.Zwolnienia i praca dla nauczycieli Około tysiąca nauczycieli w całym województwie od przyszłego roku szkolnego może stracić pracę. To zdaniem oświatowych władz wina niżu demograficznego. Ilu nauczycieli straci pracę w samym Białymstoku? Na to pytanie nie umiała nam wczoraj odpowiedzieć ani Łucja Orzechowska, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miejskiego, ani Grażyna Citko, rzecznik białostockiego Kuratorium Oświaty. Ta ostatnia powiedziała nam, że szczegółowe dane o zwolnieniach będą znane dopiero z końcem czerwca. Wtedy skończy się rekrutacja do gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, a dyrektorzy doślą ostatnie projekty organizacyjne na następny rok. Projekty te są związane z tzw. standaryzacją, przyjętą przez Radę Miejską, która wejdzie w życie z dniem 1 września. Oznacza to m.in. zwiększenie liczby dzieci w klasach (w przedszkolach nie mniej niż 25 dzieci, w podstawówkach 26-28 bez konieczności dzielenia na grupy m.in. na WF, w gimnazjach 28-30, w ponadgimnazjalnych 30 i więcej, ale z możliwością dzielenia na grupy). Likwidowane mają być też niektóre szkolne stanowiska, m.in.: socjologów, psychologów, bibliotekarzy. Łucja Orzechowska zastrzega, że te zmiany przyjęto nie tylko ze względów oszczędnościowych, ale również z powodu niżu demograficznego. Czy przy takich redukcjach mają szansę na znalezienie pracy w szkole absolwenci szkół wyższych? - Szczerze mówiąc, najwięcej ofert pracy było w maju, dziś większość z nich jest już nieaktualna - odpowiada pani Citko. - Około 110 nauczycieli odejdzie w tym roku na emerytury. Pracę jednak najszybciej znajdą angliści. Tej myśli jest też i Marcin Czabaj, który za kilka tygodni kończy anglistykę na UwB. Wczoraj pilnie przeglądał oferty pracy wyłożone w korytarzu kuratorium: - Chciałbym pracować gdzieś blisko mego miejsca zamieszkania, czyli Hajnówki - mówi. - Nie wiem, co zrobię, jak nie znajdę pracy w tym zawodzie, ale nie tracę jeszcze nadziei. Wygląda na to, że angliści są w cenie.W cenie za to nie są wychowawcy przedszkolni, pracownicy świetlic i nauczyciele nauczania początkowego. Dla nich ofert nie ma, choć to właśnie oni najczęściej pytają o pracę. (Źródło: Aneta Dzienis, Gazeta Wyborcza, Białystok, 9 czerwca 2004)Przymiarki do likwidacji szkół 2004-11-24 Liczba uczniów w białostockich szkołach i przedszkolach w ciągu ośmiu lat zmniejszy się o 30 procent. To ponad 23 tysiące dzieci. Skutkiem będzie likwidacja przynajmniej kilku placówek rocznie. Liczba uczniów w białostockich szkołach i przedszkolach w ciągu ośmiu lat zmniejszy się o 30 procent. To ponad 23 tysiące dzieci. Skutkiem będzie likwidacja przynajmniej kilku placówek rocznie. Nie likwidacja, tylko "korekta" Władze miasta unikają słowa "likwidacja", mówiąc o "korekcie" sieci szkół. W wydziale edukacji białostockiego magistratu powstał specjalny raport. Wynika z niego, że na pierwszy ogień pójdą szkoły i przedszkola najmniejsze, bo one kosztują samorząd najwięcej. Liczy się też odległość od likwidowanej placówki do innej, która mogłaby przejąć uczniów. Ważny jest też stan techniczny budynku. - Na razie to tylko wskaźniki - podkreśla Lucja Orzechowska, naczelnik wydziału edukacji. - Najpierw musi je zaakceptować Rada Miejska.Pracują w stresie Chociaż to tylko wskaźniki, to pokazują dość wyraźnie, które szkoły mogą się obawiać o swój los. Henryk Paliwoda, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 przy ul. Żurawiej (Dojlidy), nie ma złudzeń. O swoją szkołę walczył wspólnie z rodzicami uczniów już dwukrotnie. Tym razem może przegrać. W ZSO nr 8 jest podstawówka, gimnazjum i liceum ogólnokształcące.- Pracujemy w stresie - mówi Henryk Paliwoda. - Nauczyciele boją się, że stracą pracę. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy szkołą na obrzeżach miasta, że 30 procent naszych uczniów to dzieci z gmin Juchnowiec i Zabłudów. Liczę jednak na to, że zwyciężą inne argumenty. Chociażby to, że od najbliższej podstawówki dzieli nas kilometr, a w dodatku dojazd jest trudny. Małe jest nieekonomiczne - Nasza szkoła spełnia wszystkie warunki placówki do likwidacji - stwierdził po przeczytaniu raportu Urzędu Miasta Tadeusz Michałowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 przy ul. Wiatrakowej (Antoniuk). To jedna z najmniejszych szkół w Białymstoku - około 250 uczniów. Przymiarka do jej likwidacji była już trzy lata temu - placówkę chciały przejąć zakonnice.- Naszym problemem są małe oddziały - mówi Tadeusz Michałowski. - Mamy w klasach po 22-23 uczniów, a powinno być co najmniej 26. Im mniej dzieci w klasie, tym lepiej dla uczniów i dla nauczycieli, ale za to nieekonomicznie. Dyrektor zapowiada, że nie odda szkoły bez walki. Nie chce jednak zdradzać, jaka będzie taktyka. Walczyć warto, nie tylko ze względu na uczniów, ale i na grono pedagogiczne. W SP nr 7 pracuje sporo młodych ludzi, którzy nie mają szans np. na wcześniejsze emerytury.(Źródło: Beata Michalik, Gazeta Wyborcza, Białystok, 23 listopada 2004)

d
do FILA

Fil świetnie pokazałeś sedno sprawy. Masz całkowitą rację tu chodzi o coś więcej niż to kim jest Pęza. Tu chodzi o zasady, sprawiedliwość, wartości. Jestem nauczycielem z odzieżówki. Znam Pęzę i Zaniewskiego. Kiedy na naszych oczach tak się kopie uczciwego człowieka to nie można przejść nad tym obojętnie. Zaniewski nie był idealny ale był człowiekiem i miał zasady, w szkole był porządek, w dokumentach był porządek, dbał o uczniów, nasze awanse, etaty, itd. Był rzeczowy i kompetentny. Stawiał nam wysokie wymagania ale nagradzał za efekty. Wnosił do szkoły dyscyplinę i atmosferę pracy. Nie wszystkim to pasowało. Pamietam też Pęzę jak zaczynał u nas. Wielki, nadęty, narcyz. Zero pracy tylko lizusostwo i trzepanie oczkami do dyrekcji (wtedy dyrektorem nie był jeszcze Zaniewski a pani G. pierwsza miłośniczka Pęzy syna osobistej fryzjerki). Ciągał się z uczennicami. To fakt. Pojawiali się rodzice. Prawda. Dlaczego my nie reagowaliśmy. Reagowaliśmy ale ówczesna pani dyrektor G. nie dostrzegała problemu. On nie robi nic złego, jest taki młody i przystojny-mówiła. Jak zrobiło się już bardzo gorąco wyniósł się od nas i dostał posadkę na Kamiennej. I był święty spokój do 11 maja. Gdy dowiedzieliśmy się, że startuje Pęza to był jeden wielki śmiech bo to jak maluch do merca. Ale dla "czarnej damy" z departamentu pasował partyjny kolega. To coś co nazywają konkursem pogwałciło wszelkie zasady demokratycznego wyboru. Jedna wielka brudna polityka. Masz całkowitą rację EDUKACJA I WYCHOWANIE SIę KOńCZą TAM, GDZIE SIę ZACZYNA POLITYKA. My widzieliśmy to na własne oczy. Koszmar. Piszecie, że Pęza powinien zrezygnować. Powinien, gdyby miał jaja ale jest zakładnikiem. Zakładnikiem polityki departamentu. Dziwie się ze prezydent popiera takie metody i nie reaguje i to nie tylko w naszej szkole. Tegoroczne konkursy to temat rzeka. Jestem zmeczony tą sytuacją ale jeśli przestaniemy reagować to damy przyzwolenie na takie praktyki i niszczenie porządnych ludzii. Przecież trzeba w coś wierzyć. Mieć ideały. Gdzie ich szukać? W telewizii, na Słonimskiej czy Waryńskiego??? W przebiegły sposób skopano i zniszczono uczciwego człowieka i to z tym nie możemy się pogodzić. Gdyby taki nie był nikt nie ruszył by nawet małym palcem. Ja tyle. Pozdrawiam wszystkich, którym jeszcze na czymś zależy.

...

poranny (2005-01-27)Policealne w niełasceZ mapy Białegostoku zniknie we wrześniu pięć szkół policealnych. Tegoroczni absolwenci ogólniaków i liceów profilowanych, którym źle pójdzie nowa matura i nie dostaną się studia, mogą zostać pozbawieni szansy na zdobycie zawodu. Zostaną na lodzie.Pięć likwidacji bez dyskusji zaakceptowali w poniedziałek radni. Pożegnali się z placówkami w: Zespole Szkół Gastronomicznych, Zespole Szkół Handlowo-Ekonomicznych, Zespole Szkół Mechanicznych, Zespole Szkół Metalowo-Drzewnych oraz Zespole Szkół Rolniczych.Alternatywa dla studiówSwoje plany urzędnicy przeprowadzili po cichu. Dyrektorka "ekonomika" na Bema, Alina Kuptel, dopiero od nas dowiedziała się, że są takie przymiarki. A chciała otworzyć dwa nowe kierunki. Choć większość tych szkół przez ostatnie lata nie prowadziła zajęć, bo nie było na nie chętnych, to jednak dyrektorzy właśnie na ten rok planowali duży nabór. Już zebrali deklaracje od swoich uczniów, głównie z liceów profilowanych. Po porażce próbnej matury młodzieży otworzyły się oczy: nie każdy dostanie świadectwo maturalne, trzeba myśleć o zdobywaniu fachu! Najlepiej w swojej, dobrze znanej szkole. Z deklaracji uczniów wynika, że Zespół Szkół Metalowo-Drzewnych bez trudu utworzyłby w tym roku klasę w technikum technologii drewna - wieczorowym lub zaocznym, dla dorosłych. Ale nie dostał zgody prezydenta.Gdzie upchnąć centrum?Wiceprezydent Ryszard Zimnoch i naczelnik wydziału edukacji Lucja Orzechowska uspokajają, że obowiązki tych szkół przejmie Centrum Kształcenia Ustawicznego. W nim zarówno młodzież, jak i dorośli, będą mogli uczyć się od września wszystkich zawodów. Tyle tylko, że o centrum mówi się od miesięcy, a do jego powołania wciąż daleko. Nawet nie wiadomo, gdzie będzie się mieścić! W poniedziałek radni zwrócili prezydentowi projekt uchwały w tej sprawie.- Większości radnych nie podoba się lokalizacja na Dobrej, w Bursie Szkolnej. Najpierw trzeba bowiem rozwiązać kompleksowo sprawę sieci burs i internatów w mieście - mówi Dariusz Piontkowski, przewodniczący komisji kultury i oświaty w radzie. I dodaje: - Poza tym byłoby lepiej, aby centrum było samodzielne, bo praktyka pokazuje, że gdzie jest dwóch gospodarzy, tam szybko dochodzi do konfliktów.Prezydent musi więc poszukać innego miejsca dla centrum. I to szybko.

...

poranny (2006-09-04)ZasłużyłaProkuratura przedstawiła zarzuty Barbarze Nerkowskiej, dyrektorce Szkoły Podstawowej nr 16 - jest podejrzana o łamanie praw pracowniczych i nakłonienie do fałszowania dokumentów. Mimo to prezydent Ryszard Tur podpisał jej nominację na dyrektora na następną kadencję.O konflikcie w SP 16 pisaliśmy już kilkakrotnie. Przypomnijmy: Barbara Nerkowska jest tam dyrektorem od pięciu lat. Część pracowników zarzuca jej między innymi mobbing oraz zatrudnianie i zwalnianie nauczycieli wbrew prawu. Pomocy szukali w kuratorium oświaty, w urzędzie miejskim, u prezydenta miasta. Nikt im nie pomógł. Co więcej - Nerkowska ponownie została dyrektorem szkoły.Są zarzuty w sprawie karnejDwie z poszkodowanych pracownic zwróciły się do sądu. Zarzucały Nerkowskiej, że niesłusznie wyrzuciła je z pracy. W czerwcu sąd przyznał im rację i nakazał dyrektorce powtórne ich zatrudnienie. Po wygranej w sądzie pracy, pracownice złożyły zawiadomienie w prokuraturze: o mobbing, o niesłuszne zwolnienie z pracy i o to, że dyrektor Nerkowska skłoniła jedną z nich do sfałszowania dokumentu. Prokuratura sprawę zbadała i ponad tydzień temu przedstawiła zarzuty dyrektorce. - Teraz sprawdzamy linię obrony - mówi Katarzyna Pietrzycka, zastępca prokuratora rejonowego.Jeśli zarzuty się potwierdzą, akt oskarżenia przeciwko Nerkowskiej zostanie skierowany do sądu. O tym, że prokuratura prowadzi sprawę karną przeciwko dyrektorce, pracownice poinformowały prezydenta miasta i wydział edukacji. Tego samego dnia prezydent Tur podpisał nominację Nerkowskiej na dyrektora. - Ona w świetle prawa nadal jest niewinna - tłumaczy tę decyzję Lucja Orzechowska, naczelnik wydziału edukacji urzędu miejskiego. Jednak przyznaje, że nie można powierzyć stanowiska dyrektora osobie, przeciw której toczy się postępowanie karne. Tyle że to kandydat sam powinien zrezygnować.Znajomych nie mobbingujeWedług naszych informacji, w SP nr 16 pracę znajduje wielu członków rodzin urzędników miejskich i pracowników kuratorium. Nerkowska trzy lata temu zatrudniła syna Joanny Łempickiej, naczelnik (od kilku tygodni byłej) wydziału ochrony środowiska. - Nie pomagałam synowi znaleźć pracy. Nie znam nawet dyrektor Nerkowskiej - mówi Joanna Łempicka. Ale za chwilę dodaje: - Wcześniej przez kuratorium załatwiłam mu pracę w Tołczach. Nie da się ukryć, że również ja dowiedziałam się o tym, że jest wakat w SP 16. W szkole pracują również członkowie rodzin przynajmniej trzech wizytatorów Podlaskiego Kuratorium Oświaty.- To są sprawy rodzinne - kwituje wizytator Franciszek Górski, pytany o etat siostry. Natomiast dwaj inni wizytatorzy: Romuald Mazur i Krzysztof Sochoń nie kryją, że ich żony mają etaty w szesnastce. Ale obaj twierdzą, że to przypadek i że dyrektor Nerkowską znają tylko służbowo.- Jak każdego dyrektora - tłumaczą.- To dyrektor zatrudnia i zwalnia - komentuje Lucja Orzechowska. - My nie mamy to, co analizować.Jadwiga Szczypiń, podlaski kurator oświaty, kilka tygodni temu obiecała, że przyjrzy się sytuacji w SP 16. Niestety, nie odbierała od nas telefonów przez cały ubiegły tydzień. A dyrektor Nerkowska odmawia rozmowy z "Porannym".

.

W artylule napisano, ze nauczyciele poparli dyrektora na votum: " nasz dyrektor - któremu cała rada w tajnym głosowaniu udzieliła votum zaufania" no to wszyscy sa na tej wykrytej przez pana liscie? az strach pomyslec co pan ma na mysli cala rada boi sie stracic zarobek pana zdaniem? W pewnym sensie słusznie. ludzie boja sie stracic prace, boja sie, ze odzieżówka bedzie na kłódke...

z
zzz

drogi anonimowy jesli to pisali nauczyciele odzieżówki to tym gorzej sprawa wygląda. Kto lepiej może znać sytuację niż oni? W ten sposób też można pomyśleć o Tobie, że albo jesteś z odzieżówki albo z urzędu miasta albo jesteś kolejnym kandydatem na dyrektora Po to właśnie jest forum, żeby ludzie w sposob anonimowy mogli napisac co myślą. Moze wiedzą jeszcze wiecej ale się boją? Anonimowość takze Tobie daje możliwosc przelewania na ekran przemyśleń i fantazji........

F
FIL

TO OCZYWISTE, żE PISZą M.IN. NAUCZYCIELE. JEśLI KTOś KRYJE DYREKTORA TO KRYJE TEż WICEDYREKTORA I KIEROWNIKA..... WSZAK PRZEZ 5 LAT WSPółDZIAłALI, CZYż NIE? SKORO ZANIEWSKI TAKI ZłY, TO DLACZEGO PRZEZ 5 LAT NIE BYłO ZASTRZEżEń? TO SMUTNE, żE TAK SIę DZIEJE W OśWIACIE, W BIAłYMSTOKU. jESZCZE SMUTNIEJSZE JEST TO, żE ZAISTANIAłA SYTUACJA, A NAWET ZAMIESZCZANE TU WPISY DEMASKUJą DZIAłANIA RZąDZąCYCH, DEMASKUJą TO, CO SIę DZIEJE Z WYBORAMI DYREKTORóW. ALE NAJGORSZE JEST TO, ZE DEMASKUJą SPECYFIKę śRODOWISKA NAUCZYCIELSKIEGO. JAKA SZKODA, żE CORAZ MNIEJ OSóB KIERUJE SIę PORZąDANYMI ZASADAMI I WARTOśCIAMI W żYCIU, W PRACY. W CAłEJ SPRAWIE CHODZI O COś WIęCEJ NIż TO, KIM JEST NOWY DYREKTOR (WSPółCZUJę MU SWOJą DROGą; ALE CHYBA WIEDZIAł CO ROBI). CHODZI O ZASADY, SPRAWIEDLIWOść, WARTOśCI. EDUKACJA I WYCHOWANIE SIę KOńCZą TAM, GDZIE SIę ZACZYNA POLITYKA.

z
zuch

Sądząc po tekście można wpaść na to, że Anonimowy to zawiedziona kobieta, która kiczem częstuje i sensacyjką niczym serial brazylijski. I w dodatku na tyle sprytna, że chciałaby poznać nr komputerów osób wypowiadających się.Droga Pani (bo mężczyzny o zazdrość babską nie podejrzewam), za dużo romansideł PAni czyta i za porządna literaturę czas się zabrać. Nasłuchała się Pani o Łyżwińskim zbyt wiele. Lista kochanek... Albo szczęśliwy człowiek z dyrektora albo z Pani schizofreniczka. A zarobek dodatkowy? To w Oswiacie można?

B
Białostoczanin

Albo ujawnić dowody albo milczeć i ocenić kogoś po jakimś czasie. Jak się nie sprawdzi to nie... Dać szansę, a nie skreślać na wstępie

J
J23

A co myślicie o kolesiostwie partyjnym?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3