Samorządowcy chcą przejąć infrastrukturę kolejową. PKP PLK odmawia.

Aleksandra Gierwat
– Strapagiel, nasz ekspert (z lewej), uprzedzał, że PKP nie zechce oddać linii – mówi starosta łomżyński Krzysztof Kozicki
– Strapagiel, nasz ekspert (z lewej), uprzedzał, że PKP nie zechce oddać linii – mówi starosta łomżyński Krzysztof Kozicki
Udostępnij:
Łomża: Gdy samorządowcy postanowili wziąć sprawy kolei w swoje ręce i przywrócić ruch towarowy, a w dalszej kolejności także pasażerski na trasie Łapy - Łomża - Ostrołęka, o linii przypomniała sobie nagle spółka PKP Polskie Linie Kolejowe.

Chcą towarówki

Chcą towarówki

Aby przywrócenie transportu towarowego na trasie z Łap do Ostrołęki było opłacalne, pociągi musiałyby przewozić 200 tys. ton towarów rocznie. Już teraz wiadomo, że zainteresowanie taką formą przewozów jest pięciokrotnie większe. Obecnie towar ze Wschodu transportuje się do Łomży przez Warszawę.

Tylko czy spółce, która do 2012 r. zamierzała fizycznie zlikwidować kolej, nagle zaczęło się opłacać przywrócenie ruchu na tej trasie? Czy to po prostu zagrywka, by nie dopuścić do przekazania samorządom majątku firmy?

Nagle sobie przypomnieli

Walka o przywrócenie kolei na terenie dawnego województwa łomżyńskiego toczy się już od dłuższego czasu. Na razie wójtowi Sokół Józefowi Zajkowskiemu, który pociągnął za sobą innych samorządowców, udało się reaktywować transport kolejowy na trasie z Łap do Sokół. Następnym celem jest nieodpłatne przejęcie od PKP PLK odcinka Łapy - Śniadowo. W czerwcu Zajkowski wysłał do władz spółki pismo z prośbą o przekazanie torów.

Z kolei do przejęcia infrastruktury kolejowej na terenie powiatu łomżyńskiego zaczęło szykować się starostwo, które we wrześniu jednogłośnie podjęło uchwałę w tej sprawie.

Niespodziewanie losem kolei na ziemi łomżyńskiej zainteresowało się samo PKP PLK... odmawiając Zajkowskiemu przekazania linii. Władze spółki uzasadniają swą decyzję przewidywaniami, że jej znaczenie wzrośnie w związku z rozbudową elektrowni w Ostrołęce. A poza tym linia nie została objęta postępowaniem likwidacyjnym, więc PKP PLK nie może jej przekazać.

Będą naciskać i pilnować

Ani Zajkowski, ani starosta łomżyński Krzysztof Kozicki nie zamierzają w sprawie kolei odpuścić.
- Wysyłam pismo do wiceministra infrastruktury Juliusza Engelhardta, który prowadzi zupełnie inną politykę w sprawie kolei niż PKP PLK - zapowiada Zajkowski. - Zrobię wszystko, żeby transport kolejowy na tej linii przywrócić.

- Za grosz nie wierzę PKP - dorzuca Kozicki. - Wciąż obowiązuje pismo zarządu PKP, że dąży się do fizycznej likwidacji kolei do 2012 r. Gdyby, rzeczywiście, przywrócili połączenia, ucieszyłbym się. Będziemy PKP patrzeć na ręce, pilnować, lobbować.

Samorządowcy spodziewali się, że rozmowy nie będą łatwe.
- Tomasz Strapagiel, prezes Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych, który nam doradzał, dokładnie przewidział ruchy przeciwnika - przyznaje starosta.

UE- Zobacz, gdzie ceny poszły najbardziej w górę

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolej
jestem za koleją na tym terenie trzeba ją przywrócić,jak najszybciej, wiele osób by bardzo chciało podróżować a nie ma czym, trzeba rozwinąć ten teren
k
k
teraz to już zwykły totolotek, nikt nie wie oco chodzi?
Dodaj ogłoszenie