Służby mundurowe zjednoczone w sprawie granicy. Codziennie zmagają się z agresją i próbami siłowego sforsowania płotu

Mieczysław Jurkowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Bieżącej sytuacji na polsko-białoruskiej granicy poświęcona była konferencja prasowa zorganizowana wczoraj przed placówką Straży Granicznej w Szudziałowie. O wykonywanych przez swoje formacje zadaniach opowiadali przedstawiciele wszystkich służb mundurowych strzegących granicy.

Polskiej granicy aktualnie pilnuje ponad 4 tysiące funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz kilka tysięcy policjantów. Wspiera ich w tym około 10 tysięcy żołnierzy, w tym wojska inżynieryjne, saperskie i siły lotnicze.
– Nasze zadania są niezmienne, realizujemy wsparcie Straży Granicznej w zakresie ochrony granicy, wystawiając posterunki piesze i mobilne. Nie dopuszczamy do przekraczania granicy i reagujemy na wszelkie próby przekroczenia tej granicy przez migrantów, którzy są sterowani przez funkcjonariuszy służb i żołnierzy białoruskich – mówił mjr Marek Nabzdyjak, rzecznik prasowy 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Żołnierze nie tylko odpierają ataki na granicę. Specjalistyczne jednostki, np. wojska saperskie zajmują się aktualnie naprawą lokalnych przygranicznych dróg. Do tej pory naprawiono je na odcinku 68 km. Z kolei inne specjalistyczne jednostki wzmacniają graniczne ogrodzenie. Tak, aby było trudniejsze do sforsowania.

Każdego dnia nielegalni imigranci podejmują bowiem próby siłowego wdarcia się na teren RP. I, jak podkreśla mjr Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, są przy tym coraz bardziej agresywni.

– Powtarza się ten sam scenariusz. Jest agresja, rzucanie kamieniami, kłodami, granaty hukowe, stroboskopy, aby oślepić służby chroniące granicę naszego państwa – mówi rzeczniczka POSG.

Z kolei ppor. Anna Michalska, rzeczniczka Straży Granicznej, dodawała, że o ile w początkowej fazie wojny hybrydowej, białoruskie służby były biernymi obserwatorami tego, co dzieje się na granicy, to teraz czynnie biorą udział w forsowaniu granicy. Nie tylko operują laserami, aleteż np. rzucają kłody na płot czy przecinają concertinę.

Tylko ostatniej doby agresywne grupy migrantów forsowały granicę w okolicach Dubicz Cerkiewnych i Mielnika. Jeden żołnierz został ranny. Doznał obrażeń głowy. Jak poinformował rzecznik 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, jego stan jest stabilny i wrócił już do służby.

O działaniach na granicy mówił też rzecznik komendanta głównego Policji insp. Mariusz Ciarka. Podkreślał, że od sierpnia policja zatrzymała 311 przemytników, którzy wieźli imigrantów. Procederem tym zajmują się głównie obcokrajowcy pochodzący z krajów arabskich, którzy mają obywatelstwo krajów Europy zachodniej.

– Kurierzy przemycają cudzoziemców nie tylko swoimi prywatnymi autami, ale także wypożyczają samochody już na terytorium Polski. Są zainteresowani busami z dużą ilością miejsc. Apeluję do właścicieli firm wypożyczających pojazdy, aby dokładnie sprawdzali komu wynajmują auta – mówił insp.Mariusz Ciarka.

Dodawał, że przemytnicy za przewiezienie do Niemiec pobierają od każdego migranta od kilkuset do kilku tysięcy euro lub dolarów.

W trakcie konferencji prasowej został poruszony także wątek dotyczący zaplecza socjalnego przebywających na granicy żołnierzy. Mjr Marek Nabzdyjak jednoznacznie zdementował krążące od kilku dni fakenewsy, jakoby polscy żołnierze na granicy nie byli karmieni przez trzy dni. Podkreślił, że żołnierze mają pełne wyżywienie i otrzymują wszystkie niezbędne posiłki.

– Te posiłki są wzmocnione. Wszelkie informacje, które pojawiały się w przestrzeni publicznej, że żołnierze są głodni, albo brakuje im żywności, są nieprawdziwe. Żołnierze mają nadmiar jedzenia, naprawdę jest ten problem pozytywnie rozwiązany i żołnierze wyrażają z tego tytułu zadowolenie – przekonywał.

Podkreślił ponadto, że obecnie powstają obozowiska, w których są kontenery mieszkalne. Kilkaset z nich zostało już zainstalowanych. Co najmniej w dwóch miejscowościach żołnierze już zostali przeprowadzeni i najbliższy czas spędzą w takich obozowiskach.

Straż Graniczna poinformowała też, że od dwóch tygodni granicę polsko-białoruską patrolują dwa najdroższe samoloty tej formacji. To Turbolet L-410. Mają jedne z najnowszych systemów obserwacyjnych. Samoloty te Straż Graniczna otrzymała w tamtym roku, wdrażane były przez ostatnie miesiące do służby.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie