Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wiceminister Krajewski: Do czasu, kiedy nie znajdziemy innych rozwiązań, embargo na zboże ukraińskie zostanie utrzymane

Jakub Wróblewski
Jakub Wróblewski
-Do czasu, kiedy nie znajdziemy innych rozwiązań, embargo zostanie utrzymane - mówi o embargu na ukraińskie zboże wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski.
-Do czasu, kiedy nie znajdziemy innych rozwiązań, embargo zostanie utrzymane - mówi o embargu na ukraińskie zboże wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski. Sylwia DąBrowa
-Do czasu, kiedy nie znajdziemy innych rozwiązań, embargo zostanie utrzymane. Rozmawiamy ze stroną ukraińską. Uczestniczyłem w misji ministra Sikorskiego, spotykałem się z ukraińskim wiceministrem rolnictwa Markiyanem Dmytrasevychem, rozmawialiśmy o współpracy. Pojawia się takie rozwiązanie, jak licencjonowanie przewozu i tranzytu. Jeżeli jakiś produkt miałby trafić do Polski, to strona ukraińska musiałaby go zgłosić polskim służbom, a one by decydowały co i w jakiej ilości oraz za jaką kwotę i do kogo ma trafić - mówi o embargu na zboże ukraińskie wiceminister Stefan Krajewski (PSL).

Protest rolników na granicy został zawieszony. Jak wygląda realizacja postulatów rolników? Czy istnieje obawa, że mogą oni znowu zacząć protestować? Widzimy co się dzieje w innych krajach europejskich.

Od początku, kiedy przejęliśmy władzę, zależało nam na rozwiązaniu tego problemu. Udało nam się dojść do konsensusu. Rolnicy powoływali się na dwunastkę rolniczą, którą przed wyborami przygotowały związki zawodowe. Jednak stowarzyszenie Oszukana Wieś skupiło się na trzech zagadnieniach, które nam przedstawiło. Chodzi o dopłaty do kukurydzy, zwiększenie puli na finansowanie kredytu płynnościowego oraz utrzymanie podatku rolnego na poziomie z 2023 roku. Zagwarantowaliśmy, że te postulaty zostaną spełnione. Podjęliśmy działanie, aby zabezpieczyć w budżecie środki na te cele. Pieniądze na dopłaty do kukurydzy oraz na kredyty płynnościowe zostały zabezpieczone. Zostały również przygotowane przepisy dla tych gmin, które nie podniosą podatku. Samorządy te otrzymają rekompensatę z budżetu państwa. To nie będzie w żaden sposób rzutowało na subwencję, którą gminy otrzymują z budżetu. Wszystko zostało wpisane do budżetu. Nie możemy zrealizować postulatów, dopóki nie zostanie uchwalony budżet. Dlatego też rolnicy zawiesili protest do momentu, kiedy nasze obietnice zostaną zrealizowane. Na to zgodził się minister rolnictwa Czesław Siekierski. Jesteśmy w stałym kontakcie z protestującymi rolnikami i robimy wszystko, aby ich postulaty zrealizować od początku do końca.

Czyli jeżeli budżet zostanie uchwalony, zaczniemy poznawać pierwsze projekty?

Dokładnie. Najważniejszy jest budżet. Jest jeszcze kwestia koniecznych notyfikacji ze strony Unii Europejskiej. Z tego co wiem, minister rozmawiał z przedstawicielami Komisji Europejskiej i otrzymaliśmy zapewnienie, że taką notyfikację otrzymamy.

W ostatnich tygodniach odbyło się wiele spotkań z rolnikami. To nowa strategia ministerstwa? Resort chce być bardziej otwarty na rolników?

Zdecydowanie. Dzisiaj (rozmowa przeprowadzana 10 stycznia) miałem spotkanie z rolnikami, którzy zostali wykluczeni z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Szukaliśmy rozwiązania problemu, konfliktu, który się pojawił. Spotykamy się z przedstawicielami związków zawodowych, organizacji branżowych oraz z rolnikami indywidualnymi. Chcemy być na bieżąco z problemami rolników. Dzięki takim spotkaniom możemy przygotowywać rozwiązania, które będą odpowiadały na wyzwania i oczekiwania polskich rolników.

Dotychczas współpraca z Ukrainą – jeśli chodzi o kwestie ukraińskiego zboża – nie wyglądała najlepiej. Embargo zostanie utrzymane, rozszerzone? Uda się osiągnąć jakiś kompromis?

Do czasu, kiedy nie znajdziemy innych rozwiązań, embargo zostanie utrzymane. Rozmawiamy ze stroną ukraińską. Uczestniczyłem w misji ministra Sikorskiego, spotykałem się z ukraińskim wiceministrem rolnictwa Markiyanem Dmytrasevychem, rozmawialiśmy o współpracy. Pojawia się takie rozwiązanie, jak licencjonowanie przewozu i tranzytu. Jeżeli jakiś produkt miałby trafić do Polski, to strona ukraińska musiałaby go zgłosić polskim służbom, a one by decydowały co i w jakiej ilości oraz za jaką kwotę i do kogo ma trafić.

W listopadzie poprzedni rząd opublikował listę firm importujących zboże z Ukrainy. Lista ta de facto nic nam nie pokazywała, ponieważ były tam tylko nieuporządkowane nazwy firm. Czy planujecie opublikować uporządkowaną listę z ilością sprowadzonego zboża przez poszczególne firmy?

Nie zarzucamy tego pomysłu. Oczywiście wszystko musi zostać zrobione zgodnie z przepisami prawa. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że za chwilę będziemy mogli taką listę przedstawić.

Wielu rolników ma problem ze szkodami wyrządzanymi przez dzikie zwierzęta. Tracą na tym setki tysięcy złotych. Czy resort rolnictwa planuje coś zrobić, by uporządkować kwestię odszkodowań?

Wrócimy do ustawy, która była procedowana w poprzedniej kadencji. Porusza ona kwestię odszkodowań powodowanych przez dzikie ptaki. Zdajemy sobie sprawę, że tych szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta jest coraz więcej. Musimy znaleźć rozwiązania systemowe. Są rolnicy z woj. podlaskiego, którzy zgłaszają szkody wyrządzane przez stada żubrów. Jest wiele kwestii, które trzeba przemyśleć. O tych wszystkich przypadkach będziemy rozmawiać i szukać odpowiedniego rozwiązania.

Jakie widzi pan wyzwania dla branży agro w najbliższym czasie? Czy ministerstwo ma jakieś cele długoterminowe, które planujecie zrealizować w tej kadencji?

Chcemy doprowadzić do stabilizacji cen na rynku mleka. Nie chcemy, żeby dochodziło do takich sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia na przełomie 2022/2023 roku. Wówczas ceny mleka w skupie bardzo mocno spadły, za litr mleka płacono w około 1,50 zł. Kolejne wyzwanie to odbudowa stanu trzody chlewnej. Pogłowie trzody jest najniższe od wielu lat. Będziemy chcieli również maksymalnie wykorzystać możliwości, które daje nam Unia Europejska. Postaramy się, żeby ani jedno euro nie zostało odesłane z powrotem do Brukseli. Jako minister nadzorujący działalność agencji będę starał się tak nadzorować prace, żeby przyśpieszyć zarówno kwestie wydatkowania, jak i rozliczania środków. Bo nie tylko kontraktowanie, ale i późniejsze skuteczne wydatkowanie i rozliczanie funduszy może stanowić o sukcesie.

Jest pan jedynym reprezentantem woj. podlaskiego w obecnym rządzie. To duże wyróżnienie, ale i zobowiązanie.

Dokładnie. Z jednej strony jest to duże wyróżnienie, a z drugiej strony wiem, jakie ciąży na mnie zobowiązanie. Znam wyzwania, jakie przede mną stoją. Jednak nigdy nie bałem się odpowiedzialności. Będę starał się pracować tak, aby województwo podlaskie miało swoje odpowiednie miejsce w Polsce. Chciałbym wspierać naszych rolników, samorządowców, przedsiębiorców, lobbować na rzecz rozwoju infrastruktury. Te obszary są mi niezwykle bliskie, a jednocześnie ważne w rozwoju naszego pięknego województwa.

Zatrzymajmy się przy infrastrukturze. Głośno jest o projekcie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jedna z linii kolei dużych prędkości miała łączyć Warszawę z Łomżą. Ziemia łomżyńska – jeśli chodzi o kolej – jest wykluczona komunikacyjnie. Czy projekt CPK zostanie zarzucony, czy może zmieniony?

Inwestycje są potrzebne, jednak powinny być tak projektowane, abyśmy jak najmniej ingerowali w gospodarstwa i majątek ludzi. Będziemy o tym rozmawiać. Zdajemy sobie sprawę, że budowa habu lotniczego oraz kolei dużych prędkości są istotne. Rozmawiamy na temat lokalizacji i zasad, na jakich były wywłaszczane gospodarstwa. Mam nadzieję, że rozwiązania, które zostaną przyjęte, dadzą wywłaszczonym rolnikom możliwość dalszego funkcjonowania i inwestowania. Obecna lokalizacja, gmina Baranów, to jeden wielki spichlerz. Są tam jedne z najlepszych gleb w Polsce. Widzimy jak spółka do tej pory działała. Jednego dnia wywłaszczano rolników, a drugiego dnia podpisywano umowy dzierżawy tej samej ziemi z innym rolnikami. Aktualnie prowadzone są odpowiednie kontrole, które mają stwierdzić poziom zaawansowania prac i ustalić poziom wydatkowanych pieniędzy.

Obecna opozycja nazywa was rządem 13 grudnia i porównuje Polskę do Białorusi. Niektórzy politycy PiS zarzucają wam wprowadzanie rządów totalitarnych. Jak się pan do tego odnosi?

PiS nie może pogodzić się z utratą władzy. Przed przekazaniem rządów betonowali się na każdy możliwy sposób w instytucjach publicznych. Nawet powołanie rządu zostało tak zaplanowane, aby nastąpiło 13 grudnia. Teraz PiS używa tego faktu w swojej propagandzie. My jesteśmy koalicją 15 października. Wtedy przejęliśmy władzę. Porównanie Polski do Białorusi jest absurdalne. Politycy PiS boją się odpowiedzialności za swoje rządy. Pan Wąsik i Kamiński nie są więźniami politycznymi. Czym innym jest walka z korupcją, a czym innym przekroczenie uprawnień i złamanie prawa. To Kamiński z Wąsikiem nadużywali swoich kompetencji, co stwierdziły sądy zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji. Są przepisy, których trzeba przestrzegać. Należy respektować wyroki sądów, nawet jeżeli są dla nas niewygodne. Niezależnie kto jest z jakiej opcji, jeżeli złamał prawo, dopuścił się przekroczenia uprawnień, to powinien ponieść konsekwencje.

Zobacz też:Walne Zgromadzenie Podlaskiej Izby Rolniczej. Rolnicy rozmawiali o problemach, z którymi się zmagają

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

9 ulubionych miejsc kleszczy w ciele

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna