Zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Rafał Chwedoruk: to krok ku federalnej Unii i element gry między UE a USA

Adam Kielar
Adam Kielar
Trwa dyskusja nad możliwymi zmianami w ordynacji do Parlamentu Europejskiego.
Trwa dyskusja nad możliwymi zmianami w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Ash Crow / Wikimedia Commons / CC-BY-SA 3.0
Udostępnij:
To element gry między liderami UE a USA, której elementem jest kwestia pogłębienia integracji europejskiej – mówi polskatimes.pl prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, komentując propozycję zmian dotyczących przeprowadzania wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Projekt ogólno-unijnej ordynacji do wyborów do PE jest obecnie konsultowany z państwami członkowskimi UE.

Założenia projektu obejmują m.in. obniżenie wieku czynnego prawa wyborczego do 16. roku życia, wprowadzenie sztywnej daty wyborów na 9 maja, czyli Dzień Europy, stworzenie międzynarodowych list, a także ponadnarodowego Europejskiego Organu Wyborczego, nadzorującego głosowanie.

O co toczy się gra?

Politolog wskazuje, iż dyskusja na ten temat, a szerzej o roli Parlamentu Europejskiego, jest elementem walki o dominację pomiędzy Unią Europejską - na czele z triadą Francja-Niemcy-Włochy - a Stanami Zjednoczonymi.

– Najważniejsze byłoby to, czy Parlament Europejski uzyska większy wpływ na procesy decyzyjne w Europie w porównaniu do tego, co jest w tej chwili. O to ostatecznie toczy się gra, bo jak rozumiem założeniem jest zwiększenie roli PE i w konsekwencji pogłębienie integracji europejskiej. To jedna z tych rzeczy, o które toczy się dzisiejsza wojna, gdzie Rosja i Ukraina są tylko instrumentami rozgrywki, które prowadzą Berlin, Paryż i Rzym po jednej stronie, a Waszyngton po drugiej – mówi prof. Rafał Chwedoruk.

Zdaniem przeciwników projektu, dalsze pogłębianie integracji byłoby krokiem w stronę federalizacji UE.

– To kolejny element w konsekwentnej strategii stworzenia państwa europejskiego – uważa europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, cytowany przez „Dziennik Gazetę Prawną”, który w środę opisał projekt zmian w głosowaniu.

– Polityka prezydenta Joe Bidena służy temu, by utrzymywać Europę przy sobie, także poprzez NATO. Sojusz staje się paktem coraz bardziej politycznym, a Biden próbuje nadać temu wymiar aksjologiczny. Po drugiej stronie jest dążenie do pogłębionej integracji europejskiej, których motorem będą główne państwa Europy Zachodniej, swego rodzaju „ojcowie-założyciele” UE – dodał prof. Chwedoruk.

Jego zdaniem, nawet jeśli państwa UE znajdą w tej sprawie konsensus, to cały proces potrwa bardzo długo.

– Droga do realnego wprowadzenia czegoś takiego, razem z efektami, byłaby dosyć długa, dlatego, że nawet w obrębie tych samych grup transnarodowych jak EPP (European People’s Party – Europejska Partia Ludowa – red.) czy PES (Partia Europejskich Socjalistów – red.), uzgodnienie programu jest bardzo trudne – skomentował.

Cytowany przez „DGP” europoseł PO Andrzej Halicki jest sceptyczny wobec projektu zmian.

– Nie podjęli tego Francuzi w ramach swojej prezydencji i mało prawdopodobne, żeby zrobili to Czesi. My nie jesteśmy zwolennikami np. ogólnounijnych list wyborczych, bo ich skutki mogą być odwrotne od zamierzonych – mówił.

Dużo cieplej na zmiany w ordynacji patrzą politycy lewicy.

– To jest ciekawe rozwiązanie dla nas, proeuropejskich federalistów. Wynika ono także z wniosków po Konferencji w sprawie przyszłości Europy, w której obywatele i organizacje pozarządowe zabrały głos. Polska delegacja w PE była raczej wstrzemięźliwa w tej sprawie, a szkoda – mówił dziennikowi Łukasz Kohut z Nowej Lewicy.

Wpływ na politykę w Polsce

Według politologa z UW, w wymiarze makrospołecznym, wprowadzenie takich zmian w Polsce nie miałoby większego znaczenia.

– Mimo gwałtownego wzrostu frekwencji w ostatnich latach, wybory do Parlamentu Europejskiego pozostają na szarym końcu. Demokracja w wydaniu europejskim nie była u nas przedmiotem debaty jak w innych krajach UE, gdzie dyskutowano o deficycie demokracji, instytucji unijnych, o słabej roli PE, który nie pełni takich ról jak parlamenty krajowe – mówił polskatimes.pl.

Zdaniem eksperta, proponowana ordynacja mogłaby za to wpłynąć na system partyjny w naszym kraju.

– Byłoby to z pewnością korzystne dla tych formacji, które mają solidnych partnerów w Europie, więc z dzisiejszej perspektywy miałoby to pozytywne znaczenie dla Platformy Obywatelskiej oraz Lewicy i może ruchu Szymona Hołowni, gdyby utrwalił on swoje istnienie i faktycznie związał się z liberałami – uważa politolog.

Jak dodał, nowe regulacje nie byłyby korzystne dla rządzącego Prawa i Sprawiedliwości oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– PiS nie ma do dziś stabilnych partnerów w Europie. Jednym stabilnym sojusznikiem, który dla części polskich wyborców byłby atrakcyjnym punktem odniesienia jest Viktor Orban, ale PiS go powoli traci – mówił prof. Chwedoruk.

Obniżenie wieku czynnego prawa wyborczego?

Jednym z elementów proponowanych zmian byłoby dopuszczenie do głosowania w wyborach do PE osób, które ukończyły 16. rok życia.

– W krajach zachodnich takie pomysły premiowałyby lewicę, partie liberalne lub zielonych, jeśli chodzi o wielkomiejski elektorat. U nas w naturalny sposób będzie to niekorzystne dla PiS. Pomimo, że w ubiegłej dekadzie partia ta wywalczyła sobie 20-25 proc. poparcia u młodych wyborców, sama wysadziła to w powietrze kwestią aborcji – uważa politolog.

Prof. Chwedoruk przypomniał, że w ostatnich wyborach młodzież ponad średnią głosowała na Lewicę oraz Konfederację, również PO powiększyła swój stan posiadania wśród młodych wyborców. Z drugiej strony, ekspert nie przewiduje, by mogło to mieć duży wpływ na głosowanie.

– Mimo wzrostów w ostatnich wyborach, generalnie partycypacja młodych jest niska, niższa niż innych grup – podkreślił.

Wybory do Parlamentu Europejskiego na stałe 9 maja?

Innym pomysłem zmiany w wyborach do PE jest ustalenie sztywnej daty wyborów na 9 maja, czyli Dzień Europy.

– Myślę, że wybory w środku tygodnia, nawet dwudniowe, fatalnie by wpłynęły na frekwencję, ponieważ pracujemy dużo, szczególnie Polacy na tle innych narodów Europy, żyjemy w różnych cyklach dnia, to nie te czasy, gdy w zakładach pracy i szkołach kończono pracę w tym samym czasie i tłumy wylewały się na ulice. Dziś każdy pracuje w innym rytmie, w innych godzinach – przekonywał prof. Chwedoruk.

Jego zdaniem taka zmiana wiązałaby się z wprowadzeniem głosowania internetowego, co rodziłoby kolejne komplikacje.

– To z kolei byłoby obarczone, zwłaszcza w państwach naszej części kontynentu, dużym ryzykiem oraz nieufnością względem wyników i powszechnymi oskarżeniami o manipulacje, szczególnie gdy mówimy o głosowaniu transnarodowym – mówił politolog.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie