Miasto może słono zapłacić. Działania władz były nielegalne

Michał Modzelewski [email protected]
Udostępnij:
To ostateczna decyzja sądu. Miasto złamało prawo własności. Teraz może za to słono zapłacić.

Mieszkańcy scalonych działek mogą starać się o odszkodowania od miasta. Działania łomżyńskich władz w procesie scalania i podziału nieruchomości w rejonie ulic Żabiej i Sikorskiego były nielegalne. Potwierdził to ostani wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Oddalił on skargę kasacyjną miasta i utrzymał w mocy orzeczenie sądu pierwszej instancji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, wydał je w czerwcu.

Felerna uchwała

Uzasadnienie wyroku WSA było druzgocące dla włodarzy. Sąd jednoznacznie stwierdził, że miasto przejmując działki od części mieszkańców powinno w zamian oddać im inne nieruchomości. Tymczasem władze wypłaciły właścicielom tylko niewielkie kwoty, które miały być jedynie dopłatą do zamiany.

Złamano tym samym przepisy o gospodarce nieruchomościami. Jak tłumaczyła na naszych łamach sędzia Danuta Tryniszewska-Bytys z WSA w Białymstoku, prawo mówi jasno, że każdy uczestnik scalenia powinien dostać jakiś ekwiwalent w gruncie. Dopłacać można jedynie, gdy właściciele scalanych bądź dzielonych działek otrzymują mniej ziemi niż mieli przed procedurą.

W efekcie ratusz naruszył prawo własności mieszkańców. W każdym wolnym kraju jest to nie do pomyślenia. Sąd jako szczególnie rażący przykład takiego naruszenia wskazał przypadek pewnego małżeństwa, które w zamian za działkę, nie otrzymało żadnej ziemi, a jedynie "dopłatę" w wysokości około 50 tys. zł.

Decyzja o scaleniu działek zapadła w lipcu ubiegłego roku. Podjęli ją więc radni poprzedniej kadencji. Już wtedy słychać było głosy protestu części mieszkańców, ale uchwała ostatecznie przeszła. Kilkoro właścicieli terenów objętych scaleniem nie złożyła jednak broni i zaskarżyła uchwałę do sądu.

Właściciele są poszkodowani

Zrobili to skutecznie, bo orzeczenie NSA to wyrok prawomocny. Teraz miasto będzie usiał ponieść konsekwencje swoich błędów.

Jeśli nie dojdzie do ugody, ratusz może spodziewać się lawiny pozwów od właścicieli scalonych działek.
Odkręcenie całej sprawy jest bardzo trudne, bo przedmiotowe grunty mają nowych właścicieli. Wielu z nich rozpoczęło już inwestycje na tych terenach lub poniosło inne koszty. W efekcie scalenia powstało m.in. 35 działek mieszkaniowych oraz 20 przemysłowych.

Ratusz uczy się na błędach

To nie był jedyny taki błąd dotyczący scaleń działek. Obecne władze uczą się na błędach poprzedników. Zamiast prezydenckiego pełnomocnika do spraw scaleń, zajmuje się tym cały zespół urzędników. Jak poinformowała Anna Sobocińska, rzecznik ratusza, projekt scalenia działek w obrębie ulic: Szosa Zambrowska, Sikorskiego i Zawadzkiej zajmie się zewnętrzna firma.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie